OLA I MARIUSZ – ŚLUB I WESELE W PLENERZE – HOŁNY MEJERA- REPORTAŻ ŚLUBNY

Kiedy Ola odezwała się do mnie z zapytaniem o wykonanie reportażu ślubnego, poczułam dreszczyk ekscytacji. Ma tak chyba każdy fotograf, gdy ma wykonać zdjęcia dla… drugiego fotografa 🙂 Jest to dodatkowe wyróżnienie, gdy Twoją pracę docenia drugi profesjonalista – Ci zazwyczaj, poza aspektem sentymentalnym, zwracają uwagę na pewne techniczne niuanse zdjęć, prawdopodobnie dostrzegalne głównie dla innych fotografów 🙂 Poza tym, z Olą mamy trochę wspólnego – obie fotografujemy śluby, obie „siedzimy” też w koniach i fotografii koni. Tym większa była moja radość, gdy po wspólnym spotkaniu Ola i Mariusz powiedzieli mi „tak”!

Czarna suknia ślubna? zdecydowanie tak!

O tym, że Ola i Mariusz są nietuzinkowi, wiedziałam. O tym, że ich wesele odbędzie się w pięknym miejscu – również. Kropką nad i był ogromny luz Pary Młodej, dostrzegalny na każdym etapie przygotowań! Ola nałożyła piękną, czarną suknię ślubną, idealnie pasującą do jej charakteru. Mariusz miał na sobie czarną koszulę i ciemnoburgundowy garnitur. Pomimo niespodziewanych sytuacji i „opóźnień „pożarów”, udało się nam zrealizować zarówno zdjęcia z przygotowań obojga, jak i zrobić przepiękny first look pośród starych drzew.

ślub i wesele w plenerze, czyli jak to zrobić po swojemu

Przygotowania, ślub i wesele odbywały się w jednym miejscu – Ośrodku Wypoczynkowym Politechniki Białostockiej „Dwór Mejera”. To niezwykle malownicze miejsce położone jest tuż nad Jeziorem Hołny. Polecam Wam to miejsce, jeżeli marzycie o malowniczej, zacisznej lokalizacji dla Waszego przyjęcia weselnego.

Ślub odbył się pod piękną, drewnianą wiatą, która następnie służyła za parkiet! Tuż obok rozstawiono namiot, gdzie goście spożywali posiłki i wznosili toasty 😉 Całe przyjęcie weselne odbywało się w spokojnym, „slow” klimacie, bardzo bliskim mojemu sercu. Uwielbiam fotografować takie wydarzenia, jest to chyba mój ukochany typ wesel!

Po pierwszym tańcu Pary Młodej goście rozruszali się trochę na wspólnych ćwiczeniach, co było zabawnym akcentem i wywołało mnóstwo uśmiechów! Potem ruszyli na parkiet, a zanim zaszło słońce, wykonaliśmy jeszcze zdjęcia grupowe oraz krótki plener Oli i Mariusza. Na terenie Dworu Mejera z powodzeniem można by wykonać pełny plener i pomysły na kadry w zasadzie mi się nie kończyły, ale zawsze w którymś momencie trzeba powiedzieć „stop” i puścić Parę Młodą na parkiet. Ponieważ obok znajduje się camping, dołączyły do nas dzieci i dorośli – jak się okazało, również znajomi – a na sam koniec… i ja szalałam do 3 nad ranem 🙂 Olu, Mariuszu – dziękuję Wam za tak wspaniałą współpracę i niesamowitą atmosferę tego dnia!

Zapraszam Was do obejrzenia ciepłego, rodzinnego reportażu z tego dnia.

Jeśli natomiast poszukujesz fotografa, który wykona reportaż ślubny w Białymstoku, Augustowie lub Suwałkach, zachęcam Cię do zapoznana się z moją ofertą:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *